Biznes

Lista obecności – jak ją prowadzić?

Każdy pracodawca ma obowiązek ewidencjonowania czasu pracy zatrudnionych osób. Potrzebna jest do tego m.in. lista obecności. W jaki sposób można ją prowadzić? I czy dokumentowanie obecności pracowników wiąże się z wykorzystywaniem tradycyjnej, papierowej listy? Wyjaśniamy.

Papierowa lista obecności

Tradycyjna, papierowa lista obecności wciąż funkcjonuje w wielu polskich firmach. Pracownicy wpisują godzinę przyjścia i wyjścia, składają podpis, a na koniec miesiąca dokumenty trafiają do segregatora. Schemat ten jest znany od dekad.

W małych przedsiębiorstwach zatrudniających kilka osób papierowa lista obecności może faktycznie spełniać swoje zadanie. Właściciel warsztatu samochodowego czy niewielkiej kawiarni ma wszystkich na oku. Widzi, kto przyszedł, kto się spóźnił i kto wyszedł wcześniej. Papierowy zeszyt leżący przy wejściu wystarcza do podstawowej kontroli.

Problem pojawia się wraz z rozwojem firmy. Gdy zespół rośnie do kilkunastu lub kilkudziesięciu osób, tradycyjna metoda zaczyna ujawniać swoje ograniczenia. Ręczne sumowanie godzin pochłania mnóstwo czasu. Odręczne wpisy bywają nieczytelne, a czasem wręcz niemożliwe do rozszyfrowania. Papier może zamoknąć, zaginąć lub zostać przypadkowo wyrzucony podczas porządków.

Elektroniczne listy obecności

Przejście na cyfrowy system ewidencji obecności to krok w rozwoju nowoczesnego przedsiębiorstwa. Elektroniczna lista obecności eliminuje większość problemów dotyczących papierowych dokumentów. Poznaj niektóre sposoby na to, jak ją prowadzić.

MS Teams

Integrację systemu do ewidencji czasu pracy z MS Teams doceni każdy zapracowany zespół.

Nie trzeba instalować dodatkowych aplikacji na telefonie ani logować się do osobnych portali w przeglądarce.  Pracownik, rozpoczynając dzień pracy, otwiera MS Teams i jednym kliknięciem zgłasza swoją obecność. Wszystko dzieje się w środowisku, które zatrudniony zna i w którym spędza większość dnia.

Slack

Podobnie sytuacja wygląda w firmach, które „żyją” na Slacku. To komunikator uwielbiany przez branżę IT, agencje marketingowe i startupy, gdzie liczy się szybkość i brak zbędnych formalności. Elektroniczna lista obecności zintegrowana ze Slackiem pozwala na zarządzanie czasem pracy za pomocą prostych komend lub interaktywnych przycisków.

iBeacon

Dzięki iBeacon pracownik nie musi pamiętać o podpisywaniu listy obecności. Gdy wchodzi do magazynu, hali produkcyjnej lub biura ze smartfonem z włączoną specjalną aplikacją, specjalne czujniki Bluetotooth od razu rejestrują jego obecność. To łatwe, intuicyjne rozwiązanie, które eliminuje problem z zapominaniem o podpisywaniu papierowej listy obecności.

Elektroniczna lista obecności dostępna z poziomu kalendarzy Google/Outlook

Nieobecności pracowników (urlopy, zwolnienia, dni wolne za nadgodziny) mogą być automatycznie nanoszone na firmowe kalendarze. Kiedy planujesz ważne spotkanie strategiczne, od razu widzisz, że firmowy specjalista ma w ten dzień wolne. Informacja jest tam, gdzie jej potrzebujesz – w Twoim plannerze.

Z kolei pracownik widząc swój kalendarz, ma jasność co do swojego grafiku. Widzi zaplanowane urlopy swoje i członków zespołu, co ułatwia planowanie wspólnych działań i zastępstw.

Elektroniczna lista obecności – dlaczego warto?

Wdrożenie cyfrowego systemu to inwestycja, która szybko się zwraca. Dział HR nie musi tracić cennego czasu na ręczne przepisywanie danych z papierowych list, a managerowie na weryfikację ich poprawności. Raporty generują się „same” (jednym kliknięciem) i są bezbłędne. To uwalnia zasoby, które można przeznaczyć na rekrutację, szkolenia czy budowanie kultury organizacyjnej.

Ponadto po wdrożeniu elektronicznej listy każda minuta pracy jest rejestrowana, co buduje poczucie uczciwości i wzajemnego szacunku. Wniosek? Właściciele firm zyskują narzędzie do analizy efektywności pracy, a pracownicy pewność, że ich wysiłek jest rzetelnie odnotowywany.

koon
W przypadku artykułów sponsorowanych serwis koon.pl nie odpowiada za poprawność, kompletność ani jakość zamieszczonych informacji. Ewentualne szkody wynikające z ich użycia ponosi autor treści, do której prowadzi link, a nie właściciel strony.